Piszesz zamiast słuchać
Notujesz zdanie sprzed dziesięciu sekund i przez to nie łapiesz tego, które właśnie padło — a padło akurat to o budżecie. Klient widzi czubek Twojej głowy i wyciąga wnioski.
- Uwagi na rozmowie
- ~60%
- Kontaktu wzrokowego
- mało
+
Lumi dołącza do Twojego spotkania Zoom jako uczestnik, nagrywa, transkrybuje i wychodzi. Ty dostajesz podsumowanie, listę zadań i gotowego maila — a Twój CRM aktualizuje się sam.
Osiem osób na callu. Każda przekonana, że notuje ktoś inny. Po godzinie wszyscy się rozłączają z tym samym uczuciem: było ważne, ale nie do końca wiadomo co. Ktoś rzuca „wyślę notatkę”. Nikt jej nie wysyła. To jest normalne i to jest właśnie problem.
Lumi wchodzi na to spotkanie jako uczestnik — widoczny, podpisany, bez trybu ukrytego. Robi jedną rzecz: pamięta. Ty możesz wreszcie patrzeć rozmówcy w oczy zamiast w klawiaturę.
Robienie obu naraz to nie multitasking, tylko robienie dwóch rzeczy źle. Klient to słyszy.
Notujesz zdanie sprzed dziesięciu sekund i przez to nie łapiesz tego, które właśnie padło — a padło akurat to o budżecie. Klient widzi czubek Twojej głowy i wyciąga wnioski.
Zdanie wypowiadane na końcu każdego calla i realizowane w około jednym przypadku na pięć. Zwykle wieczorem, w skróconej wersji, z pominięciem trzech rzeczy, które później okażą się kluczowe.
Klient pamięta inaczej. Ty pamiętasz inaczej. Jedyny zapis to trzy punkty w kalendarzu i zdanie „omówić szczegóły”. Wygrywa ten, kto mówi pewniej — czyli rzadko Ty.
Wklejasz link do spotkania albo — jeszcze lepiej — podpinasz kalendarz i zapominasz o temacie. Lumi dołącza sam, o czasie, do właściwych spotkań. Po zakończeniu masz podsumowanie, zadania z terminami, sygnały zakupowe i wpis w CRM-ie.
Nie każde spotkanie zasługuje na archiwum. Niektóre nie zasługują nawet na transkrypcję — i to też jest ustawienie, nie kompromis.
Wklejasz link albo podpinasz kalendarz — bot wchodzi jako uczestnik, nagrywa, transkrybuje i wychodzi. Nie musisz pamiętać o włączeniu czegokolwiek.
Audio przetwarzane w pamięci, znika najpóźniej 15 minut po spotkaniu. Zostaje wyłącznie wynik: ustalenia, zadania, sygnały i podsumowanie.
Trwałe przechowywanie z szyfrowaniem AES-256 i Row-Level Security. Dla zespołów, które chcą wracać do rozmów i uczyć się na nich.
Ta sama godzina w kalendarzu, zupełnie inny wieczór.
IT pyta o SSO, finanse o fakturowanie, dyrektor o termin wdrożenia. Dawniej: notujesz dwa z tych wątków, trzeci ginie, a mail po spotkaniu odpowiada na połowę pytań i generuje kolejne trzy. Teraz: Lumi wszedł na spotkanie o 14:53, wyszedł o 15:40, a czterdzieści sekund później masz jedenaście ustaleń rozdzielonych po osobach i trzy zadania z terminami. Mail wychodzi tego samego dnia i odpowiada na wszystko.
Dawniej: pierwsze cztery wpiszesz „później”, czyli po siedemnastej, kiedy zlewają się już w jedno. Teraz: kalendarz jest podpięty, bot dołącza sam do każdego spotkania zewnętrznego i pomija wewnętrzne. O 15:00 masz pięć gotowych podsumowań, a Twój CRM wygląda, jakbyś miał asystenta. Trochę masz.
Rozmowa, której nikt nie lubi: dwie wersje wydarzeń i zero zapisu. Teraz: otwierasz podsumowanie z tamtego spotkania i widzisz, kto dokładnie co powiedział, w którym momencie i w jakim kontekście. Zwykle okazuje się, że obie strony mają trochę racji — ale rozmowa trwa pięć minut zamiast eskalować do prawników.
Notatnik nie sprzedaje. Sprzedaje uwaga — a tej masz dokładnie tyle, ile nie oddasz klawiaturze.
Cała uwaga zostaje w rozmowie. To jedyna zmiana, którą druga strona naprawdę zauważa — i jedyna, która realnie przekłada się na to, czy usłyszysz rzeczy ważne.
Kalendarz podpięty raz działa w kółko. Bot dołącza sam, o czasie, tylko do tych spotkań, które wskazałeś. Wewnętrzne standupy możesz spokojnie zostawić w spokoju.
Rozpoznajemy polski natywnie, radzimy sobie z wtrąceniami po angielsku i rozdzielamy mówców. Podsumowanie czyta się jak notatka człowieka, nie jak wynik autokorekty.
W trybie ephemeral audio znika po przetworzeniu. Analiza działa na Mistral AI (Paryż), transkrypcja na Voxtral — bez OpenAI i bez wysyłania danych poza UE.
Budżet, decydent, termin, konkurencja i blokery — wyłapane tam, gdzie padły, i policzone jako Signal Score. Bez wracania do nagrania, którego zresztą już nie ma.
To, co ustaliliście na Zoomie, ląduje w jednym z 24 CRM-ów, które obsługujemy natywnie — razem z zadaniami, etapem i notatką. A na Slacka idzie powiadomienie, jeśli chcesz.
Głównie o zgodę i o to, gdzie się podziewa nagranie. Słusznie.
Tak, i to celowo. Lumi dołącza jako zwykły uczestnik z własną nazwą, widoczny na liście obecnych. Nie ma trybu ukrytego — nagrywanie rozmowy, o którym druga strona nie wie, to nie jest funkcja, to jest problem prawny.
Obowiązek poinformowania uczestników leży po Twojej stronie i zależy od kraju. Bot ułatwia sprawę, bo jest widoczny na liście obecnych, a Luminote może wysłać komunikat powitalny na czacie spotkania. W trybie ephemeral audio znika po przetworzeniu, co dodatkowo upraszcza rozmowę z działem prawnym.
Nie. Po podłączeniu Google Calendar albo Microsoft 365 Lumi sam widzi Twoje spotkania Zoom i dołącza do wybranych. Możesz włączyć auto-dołączanie do wszystkich spotkań zewnętrznych i pominąć wewnętrzne — albo decydować pojedynczo.
To zależy od trybu, który wybierzesz. W trybie ephemeral audio i transkrypcja znikają najpóźniej po 15 minutach, a zostaje wyłącznie ustrukturyzowany wynik. W trybie cloud nagranie jest przechowywane z szyfrowaniem AES-256 i Row-Level Security, do coachingu i ponownej analizy.
Nie. Lumi dołącza jako uczestnik i nagrywa po swojej stronie, więc nie korzysta z nagrywania w chmurze Zooma ani nie wymaga jego licencji. Potrzebujesz tylko możliwości wpuszczenia uczestnika zewnętrznego na spotkanie.
Tak. Rozpoznajemy 21 języków natywnie, w tym polski, i radzimy sobie z przełączaniem języka w trakcie rozmowy. Diaryzacja rozdziela mówców, więc w podsumowaniu widać, kto co powiedział.
Trial 14 dni bez karty. Bez minimum stanowisk. Audio nie zostaje. Hostowane w UE.